Krystyna Trylańska
Z ogromnym smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci Pani Krystyny Trylańskiej – Maćkówki — jednej z najbardziej rozpoznawalnych i charyzmatycznych postaci Szklarskiej Poręby. Odeszła osoba, która przez dziesięciolecia była symbolem naszych gór, ich historii, niepowtarzalnego klimatu.
Pani Krystyna przybyła do Szklarskiej Poręby 1 lutego 1951 roku, z nakazem pracy w Funduszu Wczasów Pracowniczych. Za swoją pierwszą pensję kupiła używane narty na paski oraz buty na „klapę”. Na pierwszą wycieczkę do Wodospadu Szklarki… poprowadzili ją wczasowicze — bo dopiero uczyła się okolicy. Tak zaczęła się jej przygoda z Karkonoszami — przygoda, która szybko przerodziła się w życiową misję.
Była świetną narciarką, instruktorką Polskiego Związku Narciarskiego, a od 1961 roku także przewodniczką górską — jedną z pierwszych kobiet wykonujących ten zawód w Sudetach. Jej styl, elegancja i ogromna charyzma stały się legendą. Mówiono, że nawet jeśli przewróciła się na stoku, najpierw poprawiała włosy, a dopiero potem podnosiła narty. Taką ją zapamiętamy — pełną klasy, pewności siebie i niezwykłej energii.

W 1952 roku została pierwszą kobietą w Sudeckiej Grupie Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Była tam pionierką — tak jak w wielu innych obszarach swojego życia.

Szybko stała się inspiracją dla artystów, a szczególnie dla wybitnego malarza Vlastimila Hofmana. Trafiła do jego domu przypadkiem — podczas oprowadzania turystów. To spotkanie odmieniło jej życie. Pozowała do tylu portretów, że przestała je liczyć. Przez lata opiekowała się grobem mistrza, dbając o pamięć i tradycję, która była dla niej ważna.

Pani Krystyna była również inspiracją dla Wojciecha Młynarskiego, autora kultowej piosenki „Jesteśmy na wczasach”. To właśnie ona — „Panna Krysia” — stała się pierwowzorem bohaterki tego utworu, nuconego w całej Polsce. Tak jak w piosence, także w życiu łączyła humor, wdzięk i naturalny magnetyzm, który sprawiał, że ludzie natychmiast ją uwielbiali. Była kobietą, której losy można by opowiadać bez końca.
Przez ponad 55 lat pracowała jako przewodniczka sudecka. Otrzymała dyplomy i wyróżnienia, ale najważniejsze było to, że kochali ją ludzie — turyści, mieszkańcy, narciarze, artyści. Była dobrym duchem Szklarskiej Poręby — uśmiechnięta, elokwentna, zawsze elegancka i gotowa do rozmowy
Pani Krysia była żywą legendą, której życie pozostawiło trwały ślad w historii miasta, w sercach mieszkańców i w pamięci tysięcy osób, które miały szczęście ją poznać.
Rodzinie składamy najszczersze kondolencje i wyrazy współczucia.
O dacie pogrzebu poinformujemy w osobnym komunikacie.
Niech jej historia trwa nadal, a pamięć nie zgaśnie

